wtorek, 23 lutego 2010

Indie.

Dostałam dziś piękną kopertę od mojej znajomej Jeevan Jyoti. Jyoti-thanks! It's awesome!

FDC przedstawia tradycyjne indyjskie tkaniny. Najbardziej podoba mi się jedwab z Benaresu, miasta które polskim fanom Bollywoodu kojarzy się tylko z betelem. Ale wszystkie tkaniny mogą zachwycać, głównie misternością wykonania.
W kopercie znajdowały się dwie pocztówki. Jedna z nich przedstawia typowy krajobraz stanu Himachal Pradesh, gdzie mieszka Jyoti.

Druga przedstawia kobietę ubraną w tradycyjny strój mieszkańców Kinnauri (to jednostka administracyjna wchodząca w skład stanu Himachal Pradesh). Szukałam w googlach, ale nie wiem czemu nosi ona błyskotki zasłaniające oczy. Pewnie niezbyt to wygodne, ale czego się nie zrobi aby być piękną...

W kopercie znalazłam również śliczne znaczki. Ten przedstawia Aruna Kumara Chatterjee (1926-1980) znanego jako Uttam Kumar. Uttam był jedną z gwiazd kina bengalskiego. Od najmłodszych lat przesiąkał aktorstwem, jego rodzina prowadziła teatr. Pierwszą rolę zagrał w wieku 10 lat w adaptacji jednej z powieści Tagore'a, Kariera aktorska musiała poczekać kilka lat kiedy młody Arun chodził do szkoły, pochłaniał go również sport, w którym odnosił sukcesy. Ukończył wyższe studia, po któryh podjął pracę księgowego w jednym z biur w Kidderpore. W wolnym czasie grał w amatorskich przedstawieniach teatralnych. Z jedną z grup wyruszył do Kalkuty gdzie został "zwerbowany" przed wytwórnię filmową Tollygunge Studio. Pierwszy film, w którym zagrał to "Mayador", który nigdy nie był wyświetlany. Jego kolejnym etapem w karierze była rola w filmie Nitina Bose "Drishtidan" (premiera tego się odbyła).
Kontynuował karierę jako aktor, reżyser i producent. Zagrał nawet w kilku produkcjach kina hindi, lecz jego serce zostało przy Bengali cinema. Kiedy rząd indyjski ustanowił Narodową Nagrodę dla najlepszego aktora i aktorki był pierwszym, który ją otrzymał (za rolę w filmie "Antony Firingi" w 1967r.) Uttam zmarł w wieku 54 lat, a przyczyną zgonu był rozległy zawał serca...
Niestety nie miałam przyjemności oglądać żadnego z filmów Uttama, a szkoda bo na pewno był wspaniałym aktorem.

Drugi znaczek przedstawia Madhubalę, czyli jedną z największych aktorem kina hindi (czyli Bollywoodu) w latach 50. i 60. Madhubala, a właściwie Mumtaz Begum Jehan Dehlavi pomimo ogromnego talentu i świetnej kariery nie miała szczęśliwego życia. Była wykorzystywana przez swojego ojca jako maszynka do zarabiania pieniędzy. To on negocjował kontrakty, rozmawiał z reżyserami a nawet decydował z kim ma spotykać się córka. Pierwszym filmem, który osiągnął sukces był "Mumtaz Mahal". W 1951 roku wysąpiła razem z bożyszczem tłumów Dilipem Kumarem w dramacie "Tarana". Był to początek trwającego sześć lat romansu pomiędzy dwójką aktorów (oczywiście szanowny tatuś o tym nie wiedział). Związek zakończył się gdy Dilip składał zeznania przeciwko ojcu ukochanej. Prawdziwy rozgłos przyniosła jej rola w "Mughal-e-Azam", filmie który nawet dziś zachwyca rozmachem. Madhubala grała tam Anarkali-niewolnicę, ukochaną księcia Salima, który był synem Cesarza Akbara (historia miłosna Anarkali i Salima to tylko legenda, tak jak to, że matką Salima była Jodha). Salima grał oczywiście Kumar (gdy zaczynano pracę nad filmem byli razem). Granie Anarkali nie pozostało bez wpływu na zdrowie aktorki. Reżyser kazał zakuć Madhubalę w ciężkie łańcuchy, gdy zemdlała badania lekarskie wykazały poważną wadę serca. Jednak nawet to nie powstrzymało jej ojca przed wykorzystywaniem córki. W 1960 roku aktorka wyszła za mąż za popularnego playback singera Kishore'a Kumara. Małżeństwo jednak nie trwało długo (po miesiącu Madhubala wróciła do domu rodziców).
Ostatnie lata życia spędziła w samotności. Zmała w 1969 r. w wieku 36 lat.
Z różnych powodów nie obejrzałam wielu Bollywoodzkich "klasyków", a wielu aktorów z tamtych lat znam tylko z tego co o nich przeczytałam. "Mogoła Wielkiego" obejrzałam na YT. Było warto! Wystarczy spojrzeć na Madhubalę by dostrzec, że ma ona coś w sobie... Szkoda, że dzisiejsze aktorki nie są choć w połowie tak czarujące...

2 komentarze:

  1. Z Indii mogłabyś pewnie zdawać maturę, co? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie tak... ale się nie da;(

    OdpowiedzUsuń